nowości w bibliotece

12.2019

ARKADIA

autor: ZAWIEYSKI JERZY

rodzaj utworu: komedia

klasyfikacja gatunkowa: KOMEDIA

łączna obsada: 16

liczba ról męskich: 11

liczba ról żeńskich: 5

liczba stron: 65 s. ;

liczba aktów: 3

odbiorcy: Dorośli.

sygnatura: 13090

Komedia urzędnicza z problemem mieszkaniowym w tle. Historia ruchu spółdzielców, którzy poza systemem kontroli organizują w gruzach roztrzaskanej kamienicy enklawę wolności i autentyczności. Pracownicy Państwowego Biura Planowania Budownictwa, wykonując swoje obowiązki codzienne, próbują odnaleźć się w rzeczywistości systemu totalitarnego. Z obrad, na zebrania, z wizytacji na aktyw, wciąż zabiegani starają się znaleźć czas na życie osobiste. Inżynier patrzy okiem przychylnym na stenotypistkę. Stenotypistka uczy się zapamiętale do egzaminu z filozofii marksistowskiej. Sekunduje jej przy tym stróż, repatriant ze Lwowa, który "wszystko wie, a jeszcze więcej widzi". Wokół, niczym burza, wrze się partyjna praca, ale przyjdzie moment spokoju wieczornego, kiedy od dwudziestej pierwszej do północy, znękani ludzie przyjdą pomarzyć wspólnie o przyszłym mieszkaniu, kolektywnie i kooperatywnie wybudowanej kamienicy, w której znajdzie się miejsce i dla stróża i dla zdeklasowanej baronowej. A póki co, przez trzy godziny można odetchnąć swobodnie i pogwarzyć o przeszłości, łudzić się wrażeniem sprawczości i prawa do akceptacji lub odrzucenia kandydatury na lokatora wspólnego domu. Rytuał przyjęcia do grona spółdzielców, przypomina "przedwojenne", masońskie inicjacje. Szczęście zostaje jednak brutalnie przerwane pojawieniem się Pierwszego Sekretarza wojewódzkiego, przedstawicielki aktywu i reprezentanta Komitetu Centralnego. Oskarżeni o działania przeciwko systemowi, członkowie przyszłej spółdzielni Arkadia bronią się. Dialektycznie udowadniają, że ich działalność nie miała charakteru wywrotowego. Była bowiem próbą skopiowania idealnego ustroju arkadyjskiego, jak powszechnie wiadomo, opartego na równość i dążeniu do dobra wspólnego. Jakże więc można karać za próbę utrwalania takiego systemu, na każdym, nawet najbardziej elementarnym, poziomie?Tekst dramatyczny Jerzego Zawiejskiego, napisany w 1952 roku, jest satyrą na najbardziej technokratyczny i odhumanizowany czas stalinowskiego terroru. Satyryczna konstrukcja bohaterów sprawia, że to dojmujący i bolesny obraz zniewolonego społeczeństwa.