nowości w bibliotece

11.2019

PIECZEŃ Z NIEDŹWIEDZIA

autor: SZREDER BEATA

rodzaj utworu: dramat

klasyfikacja gatunkowa: DRAMAT

łączna obsada: 21

liczba ról męskich: 20

liczba ról żeńskich: 1

liczba stron: 31 s.;

odbiorcy: Dorośli.

sygnatura: 13084

Oniryczny dramat opresji i terroru. W umownej przestrzeni poza rzeczywistością, w surrealistycznym pokoju zastawionym suto niewidzialnymi potrawami i morzem alkoholu zamkniętym w butelkach, spotykają się radzieccy komraci. Oczekują na przyjście Wodza. Soso pojawia się w całym swym majestacie, niczym zdjęty z obrazów. Komraci nieudolnie starają się naśladować jego styl, szczególnie istotnym jest podtrzymywanie sztucznych, wciąż odpadających wąsów. Rozpoczyna się makabryczny pantomimiczny taniec uległości, strachu i pozorów, nakładanie kolejnych masek.Obiektem szczególnego zainteresowania, tym razem staje się Mołotow. Wiaczeńka jest celem kpiny, szyderstwa, agresji, przed którą stara się bronić, ale tak, by nie przekroczyć cienkiej granicy, kiedy uległość staje się atakiem na najważniejszą osobę w państwie. Soso, swoim zwyczajem, rozgrywa sytuację: każe nalewać wódkę do kieliszków i obserwuje, kto nie pije. Nakręca patefon, stoi i patrzy, kto nie podrywa się do tańca. Wciąż z boku ocenia, kto jest bezwolnym trybem w maszynie, a w kim odzywają się jeszcze tony niezależnego myślenia. Kiedy Wiaczeńka zbyt prosto stoi, niewystarczająco nisko schyla głowę, Stalin opowiada przypowieść. Starą skazkę o Miszy, który kiedyś zaszedł do chaty, by skryć się przed zimą i niedźwiedziem. Pusto było dookoła, a jednak Misza usłyszał głosy. To wołały do niego gwoździe, deski, belkowanie - opowiadały o ich krzywdzie, na której zbudowano ten dom. Legenda miała moc kreacji. Oto Wiaczeńka, który od jakiegoś czasu już kopał swój własny grób, schował się weń, by po chwili wyjść jak car, odziany w gronostaje. Tym sposobem stał się wrogiem pierwszej wielkości. Należało go więc upokorzyć, złamać. Okrucieństwo Stalina podszyte było nostalgicznym wspomnieniem matki, która śniła mu się i przypominała, że niebezpieczeństwo czyha z każdej strony. Jest też bezwzględnością wobec córki Soso, Swietłany, którą Wiaczeńka przez chwilę uosabia. Szaleństwo dyktatora każe wszystkich komratów wrzucić do dołu, w którym jako pierwszy zniknął Mołotow. Ale to nie wystarcza. Drzwi do sali teatralnej pozostały zamknięte, gdy przedstawienie zakończyło się. Widzowie również nie są bezpieczni. Świat przedstawiony dramatu jest konstruowany od momentu wejścia widzów do teatru. Bilety stają się paszportami uprawniającymi do przekroczenia granicy państwa Soso. Nabudowywanie elementów grozy jest realizowane głównie pantomimicznym układem. Mniej istotną wagę ma słowo, które służy do zarysowania zmiany akcji. Puenty natomiast są domeną ruchu.