nowości w bibliotece

04.2019

BANKIET

autor: GOMBROWICZ WITOLD

autor adaptacji: BRADECKI TADEUSZ

rodzaj utworu: inne

klasyfikacja gatunkowa: SCENARIUSZ

łączna obsada: 6

liczba ról męskich: 4

liczba ról żeńskich: 2

informacje dodatkowe: Scenariusz na podstawie opowiadań: "Bankiet", "Biesiada u hrabiny Kotłubaj", "Pampelan w tubie" i "Filibert dzieckiem podszyty" Witolda Gombrowicza.

liczba stron: 48 s.;

odbiorcy: Dorośli.

sygnatura: 12902

"Bankiet" stanowi kompilację opowiadań Witolda Gombrowicza: "Bankiet", "Biesiada u hrabiny Kotłubaj", "Pampelan w tubie" oraz fragmentu powieści "Ferdydurke" - "Filibert dzieckiem podszyty". Groteskowy świat Gombrowiczowskich postaci jest zepsuty, pełen fałszywych arystokratów, których przywiązanie do form i etykiety prowadzi do zguby. Aspirujący do sfer wyższych Generał (opowiadanie "Pampelan w tubie") jest w stanie, pod naciskiem pozostałych członków rodziny, wyrzec się niewydarzonego syna Maciulka. Chłopak nie wpisuje się w wyobrażenia o eleganckim mężczyźnie z klasą, kiedy całymi dniami oddaje się pasji naprawiania i konstruowania radioodbiorników. Jednak to właśnie najmłodsze dziecko Generała okazuje się posiadać władzę nad rodziną. A dzieje się tak, ponieważ Maciulek ma odwagę żyć poza klasową przynależnością. Z dumnie podniesionym czołem odchodzi, pozostawiając załamanego, osamotnionego ojca. Jak dalece można się podporządkować woli tłumu wie najlepiej Król Gnulo (opowiadanie "Bankiet"), który zamierza zawrzeć politycznie korzystne małżeństwo. Arcyksiężniczka Krystyna Adejlada musi zostać oczarowana przyjęciem zorganizowanym przez przyszłego męża. Kanclerz i Ministrowie zastanawiają się jak podjąć przyszłą królową. Każdy z uczestników dyskusji prosi o głos, ale nie zabiera go. Milczenie wskazuje na moralną dwuznaczność czynu Króla, który dla dobra państwa sprzedaje siebie. Staje się więc sprzedawczykiem. W czasie uroczystego bankietu, by ukryć dwuznaczność natury Króla przed Adelajdą, Kanclerz rozkazuje powielać wszelkie prowokacyjne zachowania władcy, czyniąc z nich normę i osłabiając odrażający wydźwięk. Kiedy Król rzuca się na Adelajdę i dusi ją, dworzanie robią to samo wobec swoich sąsiadów. Finałowa ucieczka Króla nie wiadomo czy jest odrażającym aktem tchórzostwa, czy "pędem w przestrzeń na czele bankietu", w którym uczestniczą wszyscy. Niezrozumienie zasad etykiety, prowadzi do katastrofy również w kolejnej części - "Filibercie dzieckiem podszytym". Na kortach paryskiego Racing Klubu, pułkownik żuławów zestrzelił w locie piłkę tenisową, w czasie meczu dwóch czempionów. Przypadkowo ugodzony kulą przemysłowiec zalał się krwią, na co jego żona zareagowała aktem agresji wymierzonym w sąsiada, który doznał apopleksji. Świadek zdarzenia wskoczył na plecy kobiecie siedzącej poniżej, a w ślad za nim ruszyli inni, sądząc, że należy to do dobrego tonu. Widząc rosnące zamieszanie markiz de Filiberthe, wyzwał na pojedynek wszystkich, chcących ubliżyć jego żonie. Ta z kolei zdjęta strachem poroniła, a markiz w obliczu tych wydarzeń, oddalił się do domu. Całe zdarzenie miało miejsce przy wtórze niemilknących braw. Bo wszystkim się zdawało, że należy klaskać. "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" zamyka "Bankiet". Spotykający się na piątkowych przyjęciach arystokraci, pławią się w pogardzie dla innych stanów i klas społecznych, przybierając postawę filantropijną. Godzą się więc na obecność Narratora, dyskretnie nie zwracają uwagi na kucharza Filipa, który zjada przyrządzone potrawy w ich obecności. Baron i Markiza, nie wiedzą, że dania, które Filip gotuje nie są będącymi w najwyższym tonie, potrawami jarskimi. Oto bowiem Filip podaje gigantyczny kalafior, który uczestnicy biesiady żarłocznie pochłaniają. Jednocześnie kucharz czyta doniesienie o zaginięciu chłopca, który uciekł z domu przed agresywnymi rodzicami. Rozprawiający o naturze piękna arystokraci w gruncie rzeczy są poddani okrutnej praktyce kucharza. Ma on nad nimi nieograniczoną władzę, jako że zajmuje się wszystkimi przyziemnymi sprawami, ponad którymi plasują się przedstawiciele klasy wyższej. Te granice są jasne i, jak wskazuje hrabina Kotłubaj, łatwo dają się przełożyć na inne relacje: Polaków wobec innych narodów, ludzi odcinających się wyraźnie od "więźniów, kalek, emerytowanych nauczycielek i innych". Od tych podziałów nie ma ucieczki. A jeśli ktoś chciałby szukać sprawiedliwości w Bogu, zawsze można powiedzieć, że Bug to dopływ Wisły (tak w tekście).