nowości w bibliotece

01.2019

HOTEL BELLE VUE

autor: SAMOZWANIEC MAGDALENA

autor adaptacji: BOJDA ZUZANNA

rodzaj utworu: słuchowisko

klasyfikacja gatunkowa: SŁUCHOWISKO, SCENARIUSZ

łączna obsada: 6

liczba ról męskich: 3

liczba ról żeńskich: 3

liczba stron: 24 s.;

sygnatura: 12853

Do amerykańskiego hotelu Belle Vue przybywają dobrze sytuowani goście, którzy bardzo chcą popełnić samobójstwo, ale boją się doprowadzić sprawę do końca. Płacą więc ogromne pieniądze ekipie hotelowej, która ma zrobić to za nich. Wybierają sobie rodzaj śmierci: literat Eryk Doliwa chce umrzeć z tęsknoty za ojczyzną, stara aktorka Margot chce zostać otruta zapachem kwiatów, a wiecznie znudzona żona miliardera - pani Salomon - ma zostać ukąszona przez jadowitego węża. Do hotelu przybywa także 22-letnia, nieszczęśliwa z powodu straconej miłości, Judyta Hall. Jej wiek upoważnia ją do wykupienia 24 godzinnego okresu próbnego, w trakcie którego zdecyduje, czy faktycznie chce umrzeć. Judycie jest wszystko jedno, twierdzi, że może jej nawet sufit spaść na głowę. Kiedy pojawia się na hotelowej kolacji, inni goście są nią zachwyceni. Eryk usiłuje ją uwodzić. Mijają 24 godziny próby. Dziewczyna decyduje się podpisać dokument o pozostaniu w hotelu. W trzecim akcie Judyta relacjonuje, jak wygląda zakończenie dramatu w oryginalnym tekście Magdaleny Samozwaniec: Judyta spędza romantyczne chwile z Erykiem w swoim pokoju, wyznając mu, że to dla niego zdecydowała się zostać w hotelu. Tuż po tym jak kochankowie podnoszą się z łóżka, spada na nie kawał sufitu - zgodnie z życzeniem dziewczyny, która jednak pod wpływem uczucia do Eryka znów odzyskała radość życia. Tymczasem w nowej adaptacji dramatu nie ma miejsca na takie uczucia w życiu dziewczyny. To nie Eryk jest powodem, dla którego została w hotelu. To ona sama jest autentycznie zmęczona życiem i sobą. "Nie mogę znieść tego widoku i tego uczucia, siebie położonej na mnie. Chcę podskoczyć, ale moje ciało z każdym dniem bardziej mi ciąży. Czuję się ograniczona, przez wszystko, ciało, system, higienę intymną" - mówi. Nawet kiedy Portier hotelu wpada do jej pokoju, oznajmiając wszystkim znajdującym się w nim gościom, że instytucja była wyłącznie eksperymentem psychologicznym, który miał im przywrócić radość życia, Judyta decyduje się stanąć pod obniżającym się sufitem. Zaskoczeni jej postępowaniem goście, zupełnie inaczej niż w wersji oryginalnej, w której z radością szykowali się do odejścia, zdają sobie nagle sprawę z marności swojej egzystencji i wszyscy chcą pozostać w hotelu. Eksperyment wymyka się spod kontroli. Judyta ginie, mówiąc: "Nigdy nie słyszałam podobnej ciszy. Jakby ziemia była niezamieszkana. Co za ulga".